M(N)aturalna masakra

Piórem analityka…

Tegorocznej matury nie zdał co czwarty abiturient. Media podają przyczyny: to słaby rocznik, winne jest wprowadzenie obligatoryjnego egzaminu z matematyki, testy nie są dostosowane do predyspozycji młodzieży, szkoła dostaje za mało pieniędzy. Ale to wszystko absurd.

Wyniki matury dowodzą, że polski system edukacji jest niewydolny. Od początku do końca. W każdych warunkach (w tym ekonomicznych) można dostosować system i metody kształcenia do predyspozycji ucznia. Edukacja to czysta usługa, w której liczy się produkt (oferta edukacyjna), dystrybucja (dostępność tej usługi), ludzie (świadczący usługę), dowody materialne (podręczniki, sprzęt, baza lokalowa, biblioteka, fizyczne warunki świadczenia usługi), procedury (metodyka, szczegółowość, elastyczność i efektywność programów, sylabusów, nadzór nad pracą nauczyciela, zasady współpracy z rodzicami), promocja (wywoływanie chęci uczenia się) i cena (koszt, który ponosi młody człowiek, kształcąc się, a zatem czas). Ocena polskiego systemu edukacji w tych siedmiu kategoriach (zwanych w marketingu 7P) pozwala sformułować bardzo precyzyjną diagnozę (nie ma na nią miejsca w tym felietonie) i konkluzję: za pieniądze, które z naszych podatków odprowadzamy na edukację, dostajemy substytut, dziecięcą przechowalnię, produkt szkolnopodobny.

Pedagogika jako nauka od lat wie, jak w czasie rozwija się dziecko i bardzo łatwo na tej podstawie określić predyspozycje, umiejętności i zakres wiedzy, które powinny być edukowane dla dzieci o określonym wieku. Dzieci przedszkolne i wczesnoszkolne, kiedy rozwija się ciekawość świata i umiejętności społeczne (interpersonalne), nasza szkoła uczy pisania, czytania i rachunków. A umiejętności społeczne u nas kształci gimnazjum (choć powinno rozwijać indywidualne zainteresowania i zdiagnozowane predyspozycje). Przy takiej edukacji, to nawet dzieci odechciewa się mieć.

Polskiej oświacie potrzeba rewolucji (nie reformy). Potrzeba jej wprowadzenia naturalnego marketingowego spojrzenia w każdej sferze zarządzania (w tym zarządzania ludźmi). I oczywiście nie jest to zaszłość z ostatniego roku, czy czterech, ale pani minister edukacji należą się potężne baty za to, że nasze dzieci coraz bardziej odstają od swoich europejskich rówieśników. Bo jeśli tam można, to dlaczego u nas nie?

dr hab. Adam Grzegorczyk

Archiwum wpisów

Grudzień, 2017
NPnWŚ CPS
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
(rok)
(miesiąc)