Tajemnica Donalda Tuska

Piórem analityka…

Odwołuję wszystkie swoje wcześniejsze oceny kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej. A przypomnę, twierdziłem, że jest niekreatywna, brak w niej strategii, brak w niej idei segmentacyjnej, oferty dla poszczególnych środowisk, brak dynamiki i zaangażowania. Twierdziłem, że Platforma liczy jedynie na to, aby dotrwać do wyborów z przewagą nad PiS i aby nie wysypać się, co do rzeczywistego stanu finansów publicznych. Wszystko to odwołuję.

Dzisiejszy tekst miał być o tym, jak niekompetentnym politykiem jest Jacek Rostowski. Planowałem napisać, jak dla poklasku w mediach rujnuje plany swojego ugrupowania i wprowadza w umysłach elektoratu PO zamieszanie, jeśli chodzi o przyszłość polskiej gospodarki. Passus wojenny pomijam, bo świadczy jedynie o tym, że Rostowski jako polityk jest słaby na umyśle, ale podnoszę to, że 3 tygodnie przed wyborami minister finansów rządu Platformy Obywatelskiej zapowiada, że niedługo będzie źle. Jednak w perspektywie dalszych ustaleń ta wypowiedź Rostowskiego (powtarzam to - głupia), wpisuje się w pewien plan, który znany jest dotychczas tylko dwóm osobom.

Nie będę szczegółowo przedstawiał okoliczności, dość powiedzieć, że analiza faktów i podejście korelacyjno-regresywne pozwala mi na sformułowanie następującej tezy. Donald Tusk i Igor Ostachowicz mają plan, który realizują skrycie, w tajemnicy przed polityczną opozycją, ale także w tajemnicy przed politykami i zwolennikami Platformy Obywatelskiej. Tym planem jest pozbycie się władzy.

Brzmi absurdalnie. Polityka jest przecież sztuką pozyskiwania i sprawowania władzy, jak zatem lider dominującego ugrupowania może stawiać sobie za cel tej władzy oddanie? Ano może. Tusk wie, co czeka Polskę w okresie najbliższych 2 lat (i wiedzą to także co rozsądniejsi ekonomiści). Tusk wie, że najpóźniej w połowie 2012 roku Polska będzie musiała podjąć głębokie reformy strukturalne związane z ograniczeniem wydatków sektora finansów publicznych. Tusk wie, że w następnej perspektywie budżetowej z zapowiadanych 300 Polska może liczyć (przy pomyślnych wiatrach) na maksymalnie 70 miliardów EURO z kasy Unii. Tusk wie, że do 2013 roku zostaną w Polsce wstrzymane wszelkie rozpoczęte inwestycje, a nasz krajobraz zacznie przypominać wybrzeża Hiszpanii, z nie zakończonymi miliardowymi budowami. Tusk nie chce być gospodarzem kraju, w którym to wszystko się zdarzy.

Trzeba pamiętać, że plany Donalda Tuska nie muszą być (i w mojej ocenie całkowicie nie są) tożsame z planami innych liderów i członków PO. Co więcej, Obecnie Platforma Obywatelska dla Donalda Tuska nie jest już priorytetem. Tusk ma swój osobisty plan na dalsze życie i zwycięstwo w wyborach oraz premierostwo w kolejnej kadencji nie jest mu do niczego potrzebne, a wręcz przeciwnie. Tusk zręcznie wykorzystuje swoich partyjnych kolegów i ich wpadki, aby w najbliższych wyborach nieznacznie przegrać. Nie robi też nic, aby ten stan zmienić. Teraz dopiero rozumiem dlaczego.

dr hab. Adam Grzegorczyk

Archiwum wpisów

Październik, 2017
NPnWŚ CPS
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
(rok)
(miesiąc)